poniedziałek, 1 lutego 2010

Arnold Buzdygan v. Wikipedia - wyrok opublikowany

Arnold Buzdygan pozwał swego czasu Stowarzyszenie Wikimedia Polska i jedną z administratorek polskiej Wikipedii. Opublikowano niedawno wyrok sądu apelacyjnego, który zapadł w listopadzie 2009 r. Tutaj można ściągnąć *.pdf z Biuletynem SA we Wrocławiu. Sprawa ma sygnaturę I ACa 949/09, treść wyroku zaczyna się na s. 5. A ja i tak pozwolę sobie skorzystać z dobrodziejstw art. 4 p.a. i wklejam orzeczenie tu. Co ciekawsze fragmenty pogrubiłem.

Wyrok SA we Wrocławiu z dnia 17 listopada 2009 r.
(sygn. akt I ACa 949/09)


Sąd Apelacyjny we Wrocławiu po rozpoznaniu w dniu 3 listopada 2009 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa Arnolda B. przeciwko Stowarzyszeniu Wikimedia Polska w Ł. i Agnieszce K. o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego we W. z dnia 8 czerwca 2009 r. sygn. akt I C 802/07: oddalił apelację i zasądził od powoda na rzecz pozwanych po 270 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

U z a s a d n i e n i e

Powód Arnold B. w pozwie skierowanym przeciwko Stowarzyszeniu Wikimedia Polska w Ł. oraz Agnieszce K. domagał się nakazania pozwanym usunięcia dotychczasowej treści artykułu Arnold B. na angielsko- i polskojęzycznej Wikipedii, umieszczenia w ich miejscu przeprosin o treści: "w związku z tym, że ten artykuł zawierał kłamstwa i inne treści naruszające dobra osobiste Arnolda B., świadomie utrwalane przez niektórych administratorów Wikipedii, chcielibyśmy w tym momencie wyrazić żal z powodu istnienia takiej sytuacji i przeprosić Arnolda B. za postępowanie części administratorów i obojętność pozostałych", trwałego zablokowania możliwości edycji artykułu, zasądzenia od pozwanego Stowarzyszenia Wikimedia Polska na jego rzecz zadośćuczynienia w kwocie 100.000 zł oraz kosztów procesu.

W odpowiedzi na pozew Stowarzyszenie Wikimedia Polska wniosła o oddalenie powództwa wskazując na brak swej legitymacji biernej. Strona pozwana podkreśliła, że ani samo Stowarzyszenie, ani osoby działające w jego imieniu nie dokonywały edycji artykułu dotyczącego powoda, ponadto strona pozwana nie jest administratorem baz danych "Wikipedii" ani dysponentem serwerów, na których są one przechowywane, stąd nie ma możliwości ich usunięcia ani trwałego zablokowania.

Pozwana Agnieszka K. również wniosła o oddalenie powództwa z uwagi na brak jej legitymacji biernej, bowiem nie uczestniczyła w edytowaniu kwestionowanego artykułu. Wskazała, że choć posiada status administratora, nie ma możliwości usunąć zapisów w bazach danych, które znajdują się na serwerach w Stanach Zjednoczonych.

Oboje pozwani zarzucili, że treść kwestionowanego artykułu jest neutralna, uzasadniona publicznym charakterem działalności powoda i nie narusza dóbr osobistych.

Wyrokiem z dnia 8 czerwca 2009 r. Sąd Okręgowy we W. oddalił powództwo (pkt I), zasądził od powoda na rzecz strony pozwanej Stowarzyszenia Wikimedia Polska w Ł. kwotę 3.977 zł oraz na rzecz pozwanej Agnieszki K. kwotę 377 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt II) oraz nakazał powodowi, aby uiścił na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego we W. kwotę 3.791,74 zł tytułem brakujących kosztów sądowych (pkt III).

Orzeczenie powyższe Sąd Okręgowy wydał ustalając, iż Stowarzyszenie Wikimedia Polska z siedzibą w Ł. powstało w listopadzie 2005 r, a jego statutowym celem jest wyrównywanie szans w dostępie do wiedzy ogólnej oraz szczegółowej, a także promocja i organizacja wolontariatu oraz działalności charytatywnej. Stowarzyszenie cele te realizuje m. in. przez wspieranie tworzenia, gromadzenia i rozwoju projektów opartych na technologii "wiki", umożliwiających edytowanie treści wszystkim uprawnionym do tego użytkownikom, dostarczanie przez Internet pełnej zawartości wymienionych projektów w oparciu o wolne licencje, reprezentowanie na zewnątrz w języku polskim i kaszubskim projektów internetowych powołanych przez Wikimedia Foundation Inc. oraz wspieranie finansowe tej organizacji. Stowarzyszenie Wikimedia Polska jest na podstawie umowy licencyjnej zawartej z Wikimedia Foudation Inc. uprawnione do używania nazwy "Wikimedia" oraz nazw projektów, w tym "Wikipedia", jest także abonentem domeny "wikipedia.pl". Strona "wikipedia.pl" zawiera skrypt automatycznie przekierowujący użytkownika do domeny "pl.wikipedia.org", która jest zarejestrowana na serwerze znajdującym się w strefie adresowej należącej do Wikimedia Foundation Inc.

Pozwana Agnieszka K. jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Wikimedia Polska oraz jednym z administratorów polskiej edycji "Wikipedii".

W dniu 22.08.2005 r. w polskiej edycji "Wikipedii" utworzone zostało hasło "Arnold B.", które po modyfikacjach w rozdziale pt. "kontrowersje" uzyskało brzmienie: "Arnold B. to postać znana i aktywna w polskim Usenecie. Występuje na grupach dyskusyjnych, gdzie wypowiada się m.in. na tematy: reżyserii, prawa autorskiego, seksuologii, psychologii i polityki. Od lat wywołuje zainteresowanie kontrowersyjną treścią oraz stylem swych wystąpień. Ze względu na zawarte w nich wulgaryzmy, propozycje zakładów oraz zapowiedzi licznych procesów sądowych i groźby pobicia, część społeczności określa te zachowania mianem trollowania. Sam Arnold B. twierdzi, że z powodu swoich poglądów i pomysłów, stał się ofiarą serii oszczerstw i manipulacji. Uważa również, iż przynajmniej część wypowiedzi, która jest mu przypisywana, została sfałszowana przez osoby mu nieprzychylne."

Przy takich ustaleniach Sąd I instancji zważył, że powództwo o ochronę dóbr osobistych na podstawie art. 23 i 24 k.c. podlegało oddaleniu z uwagi na brak legitymacji biernej pozwanych, bowiem ani Stowarzyszenie Wikimedia Polska przez swoje organy, ani Agnieszka K. osobiście, nie są autorami kwestionowanego przez powoda hasła.

Podstawy odpowiedzialności pozwanych w ocenie Sądu nie można poszukiwać w zawinionym zaniechaniu usunięcia bądź zablokowania edycji spornego artykułu, z uwagi na ciążący na nich prawny obowiązek czuwania nad treścią artykułów w "Wikipedii", w tym usuwania wpisów naruszających prawa innych osób. Źródła takiego obowiązku nie stanowią przepisy art. 12-14 ustawy z dnia 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zakres działania Stowarzyszenia nie da się ująć w żadnej z kategorii regulowanych tą ustawą. Domena "wikipedia.pl" ułatwia bowiem jedynie dostęp do zasobów polskiej "Wikipedii", dokonując automatycznego przekierowania na domenę "pl.wikipedia.org". Dostęp do zasobów "Wikipedii" jest jednak możliwy również bez pośrednictwa domeny "wikipedia.pl". Istnienie bądź nieistnienie domeny "wikipedia.pl" nie ma wpływu na istnienie i działanie polskiej "Wikipedii", co więcej nie odsyła konkretnie do hasła poświęconego powodowi, ale do wszystkich zasobów polskiej "Wikipedii". Ponadto pozwane Stowarzyszenie nie jest dysponentem głównej domeny, ani właścicielem serwerów, na których znajduje się oprogramowanie i bazy danych "Wikipedii". Nie posiada żadnych szczególnych uprawnień ani w zakresie edytowania artykułów na "Wikipedii", ani w zakresie dostępu do jej baz danych, ani wreszcie nadzoru nad administratorami "Wikipedii". Przedmiotem umowy zawartej przez pozwane Stowarzyszenie z Wikimedia Foundation Inc. jest wyłącznie upoważnienie do korzystania z nazwy "Wikimedia" oraz nazw poszczególnych projektów. Nie może być więc adresatem roszczeń zmierzających do nadania artykułom "Wikipedii" właściwej treści, bądź też usunięcia treści niezgodnych z prawem.

Uzasadniając brak legitymacji biernej pozwanej Agnieszki K. Sąd ten wskazał, że nie posiada ona szczególnych uprawnień, ani nie ciążą na niej szczególne obowiązki w zakresie czuwania nad treściami prezentowanymi na stronie "pl.wikipedia.org". Pozwana wprawdzie ma status administratora "Wikipedii", to jednak różni się on od statusu administratora zwykłej strony internetowej, nie wiąże się z prawnym zobowiązaniem do nadzoru nad działaniami użytkowników "Wikipedii", czy też nad treścią zamieszczanych w niej haseł. Jako administrator pozwana nie jest władna dokonywać ostatecznych, wiążących zmian w treści artykułów (haseł), nie ma bezpośredniego dostępu do bazy danych "Wikipedii", a jedynie do oprogramowania służącego do udostępniania tych danych. Pozwana nie ma więc możliwości trwałego zablokowania ani usunięcia spornego hasła.

Sąd I instancji zważył nadto, iż odpowiedzialności pozwanych nie można wywodzić z przepisów prawa prasowego (dalej pr. pr.). "Wikipedia" nie mieści się w pojęciu "prasy" w rozumieniu art. 7 ust. 2 pkt 1 pr.pr., nie jest publikacją periodyczną, której immanentną cechą jest ukazywanie się w formie kolejnych numerów, w określonej jednostce czasu, zaś "Wikipedia" jako całość, jak i poszczególne jej hasła, nie mają kolejnych "wydań", nie są aktualizowane w stałych odstępach czasu, a wszelkie modyfikacje zależą wyłącznie od aktywności użytkowników. Przede wszystkim jednak "Wikipedia" jest encyklopedią, a więc w założeniu dziełem trwałym i jednorodnym. Sąd I instancji rozważył także odpowiedzialność pozwanych na podstawie art. 54 b pr.pr. Dla przyjęcia odpowiedzialności na tej podstawie niezbędne byłoby jednak ustalenie związku pomiędzy działaniami pozwanych a faktem zamieszczenia w Internecie kwestionowanego artykułu. Tymczasem powód nie wykazał (ani nawet nie twierdził), aby to pozwani spowodowali opublikowanie w "Wikipedii" spornego artykułu. Mając na uwadze brak powiązań organizacyjnych pomiędzy Stowarzyszeniem Wikimedia a polską edycją "Wikipedii" i jej administratorami, Sąd nie znalazł podstaw, aby traktować je jako wydawcę "Wikipedii". Natomiast status administratora "Wikipedii" nie może być w ocenie Sądu utożsamiany ze statusem redaktora w rozumieniu prawa prasowego.

Oceniając wreszcie treść kwestionowanego artykułu Sąd I instancji stwierdził, że narusza on dobra osobiste powoda w części, w jakiej przypisuje mu "wypowiedzi zawierające wulgaryzmy (…) i groźby pobicia." W ocenie tego Sądu pozwani nie wykazali, że powód formułował wypowiedzi zawierające groźby karalne, a dopiero udowodnienie, iż postawiony zarzut jest prawdziwy uchylałoby bezprawność takich stwierdzeń. Za pejoratywną i obraźliwą Sąd uznał także wzmiankę o "trollowaniu". Wskazał, że w żargonie użytkowników Internetu określenie "troll" oznacza osobę, która włącza się w wymianę zdań na forach internetowych jedynie po to, aby wywoływać kłótnie i obrażać innych uczestników. Toteż pomimo, że w haśle powód nie został wprost określony mianem "trolla", stwierdzenie, że zachowania jego są określane mianem "trollowania", pośrednio odnosi się do niego i może być uznane za naruszające dobra osobiste.

Orzekając o kosztach procesu, Sąd zastosował przepis art. 98 § 1 k.p.c.

Powyższy wyrok powód zaskarżył apelacją w zakresie naruszenia dóbr osobistych, zarzucając:

- naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię, a mianowicie art. 23 i 24 k.c. oraz art. 54 b pr.pr., polegające na uznaniu, że pozwane Stowarzyszenie nie jest wydawcą;

- uchybienia procesowe, które miały istotny wpływ na treść orzeczenia, zwłaszcza naruszenie art. 233 k.p.c. polegające na braku wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz naruszeniu zasady swobodnej oceny dowodów;

- sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, polegającą na całkowicie odmiennym od treści opinii pisemnej i ustnej biegłego, zeznań świadka Tomasza G. i pozwanej Agnieszki K. stwierdzeniu braku możliwości usunięcia lub zablokowania dostępu do hasła edytowanego w domenie administrowanej przez pozwanych ad. 1 i ad. 2.

Wskazując na powyższe wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości oraz zasądzenie od pozwanych na rzecz powoda kosztów procesu.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.

Niezależnie od sposobu formułowania zarzutów apelacyjnych powód, zmierzał do wykazania, że skoro pozwani mają możliwość blokowania haseł "Wikipedii" na poziomie logicznym, a pomimo wezwań powoda tego nie uczynili, to ponoszą odpowiedzialność za naruszenie jego dóbr osobistych. Rozpoznanie tak ujętych zarzutów należy więc poprzedzić przytoczeniem żądań pozwu. Zgodnie z pozwem powód domagał się ochrony dóbr osobistych przez trwałe zablokowanie lub usunięcie w polsko- i angielskojęzycznej Wikipedii dotychczasowej treści artykułu "Arnold B." i umieszczenie w jego miejsce przeprosin, jak również trwałego zablokowania możliwości edycji tego hasła. Natomiast w wywiedzionej apelacji powód zmierza do zakwestionowania oceny Sądu I instancji i wykazania, że w świetle opinii biegłego pozwani mieli możliwość uczynienia zadość żądaniu przez zablokowanie dostępu do hasła na poziomie logicznym, a więc zablokowania przekierowania do tego hasła. Rozstrzygnięcie zależy zatem od odpowiedzi pytanie czy pozwani faktycznie byli w stanie uczynić żądaniu powoda w kształcie określonym pozwem oraz czy zablokowanie hasła na poziomie logicznym czyni zadość temu żądaniu.

Odpowiedź na pierwsze z postawionych wyżej pytań, a więc czy pozwani mieli techniczną możliwość zablokowania i usunięcia hasła, z uwagi na specyfikę funkcjonowania sieci Internet wymagała wiedzy specjalnej z zakresu informatyki. Należy więc zaaprobować decyzję Sądu I instancji o powołaniu biegłego na tę okoliczność. Biegły w sporządzonej opinii pisemnej, opiniach uzupełniających i opinii ustnej jednoznacznie wskazał i wyjaśnił, że zarówno pozwane Stowarzyszenie, jak i pozwana Agnieszka K. jako administrator "Wikipedii" uprawnień do uczynienia zadość temu żądaniu nie mieli. Opinia ta nie została przez powoda zakwestionowana i jako kompletna i wyczerpująca stanowiła podstawę orzeczenia Sądu I instancji. Sąd Apelacyjny, podzielając wnioski opinii, również przyjął ją za podstawę swego rozstrzygnięcia.

Opierając się zatem na wnioskach opinii biegłego Andrzeja N. powtórzyć należy, że pozwane Stowarzyszenie Wikimedia Polska nie ma uprawnień w zakresie edycji haseł "Wikipedii", natomiast administratorzy polskiej "Wikipedii" mają możliwość blokowania, edytowania i cofania haseł wyłącznie na poziomie logiki systemu a nie bazy danych. Trzeba bowiem odróżnić dwa typy administratorów, pierwszy to administrator bazy, mający również bezpośredni dostęp do serwera, na którym zapisywane są dane. Administrator o tak zakreślonych kompetencjach miałby możliwość uczynić zadość żądaniu powoda, z jednej strony blokując dotychczasową treść notatki o powodzie, z drugiej umieszczając w jej miejsce notkę zawierająca treść przeprosin. Drugi typ administratorów, do którego należą administratorzy "Wikipedii", ma ograniczone uprawnienia, ma dostęp do bazy danych systemu przez logikę programu obsługującego, jest to dostęp pośredni. W takim właśnie znaczeniu administratorzy "Wikipedii" mają możliwość blokowania częściowego bądź całkowitego, czasowego lub nieograniczonego w czasie haseł jedynie na poziomie logicznym, co oznacza w praktyce jedynie zablokowanie automatycznego przekierowania do domeny "pl.wikipedia.org". Wypada więc podkreślić, że pomimo zastosowania takiej blokady sporne hasło nadal istnieje w dotychczasowym kształcie w bazie danych i informacje w nim zawarte są powszechnie dostępne za pośrednictwem innych domen. W żadnym razie uprawienia tego nie można więc utożsamiać z trwałym usunięciem czy zablokowaniem dostępu do określonych informacji. Co więcej zgodnie z regułami ustalonymi przez społeczność "Wiki" usunięcie hasła (zablokowanie) z logiki systemu może nastąpić jedynie w razie opowiedzenia się większości użytkowników za takim rozwiązaniem w powszechnym głosowaniu. W taki właśnie sposób została zablokowana angielskojęzyczna wersja hasła, co podnosił skarżący w apelacji.

Powyższe uwagi pozwalają również udzielić odpowiedzi na drugie z postawionych na wstępie pytań, a to czy zablokowanie hasła w "Wikipedii" na poziomie logiki systemu byłoby wystarczające w świetle żądań pozwu. Negatywna odpowiedź na to pytanie również oparta jest na wnioskach opinii biegłego. Toteż powtórzyć trzeba, że blokada hasła, o której traktuje apelant, oznacza jedynie zablokowanie przekierowania. Innymi słowy blokada ta oznacza, że użytkownik nie ma dostępu do hasła za pośrednictwem adresu "wikipedia.pl", jednakże taki niczym nieskrępowany dostęp do tego hasła, pomimo zastosowanej blokady, będzie miał za pośrednictwem adresu "pl.wikipedia.org", a w ramach tego dostępu możliwość jego odczytu jak i edycji. Innymi słowy administratorzy "Wikipedii", w tym pozwana Agnieszka K., w ramach swych uprawnień nie mogą dokonać ingerencji w treści znajdujące się w zasobach "Wikipedii" w takim zakresie, w jakim oczekiwałby tego powód. Wobec powyższego podniesione w apelacji zarzuty nie przystają do treści żądania powoda i jedynie pozornie kwestionują prawidłowe ustalenia Sądu I instancji. Sąd Okręgowy bowiem nie zaniechał ustalenia, iż administratorzy "Wikipedii" mają techniczną możliwość blokowania haseł na poziomie logiki systemu, przeciwnie ustalenia takiego dokonał zastrzegając jednak, że ingerencja w takim zakresie nie jest wystarczającą w świetle żądań pozwu. Na koniec wypada jeszcze podnieść, że w okolicznościach niniejszej sprawy niezasadne jest czynienie pozwanym zarzutu, iż pomimo wezwań powoda nie zablokowali na poziomie logicznym spornego hasła, skoro nigdy takie żądanie ze strony powoda nie zostało zgłoszone.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, w świetle powyższych rozważań, zbędne stało się szczegółowe rozważanie dalszych zarzutów, gdyż nie odnoszą się one do istoty zagadnienia i nie mogły wpłynąć na ocenę rozstrzygnięcia. Zarzuty, iż nieuzasadniona jest odmowa zablokowania spornego hasła, albowiem strony, do których czytelnicy tej notatki są odsyłani znajdują się na serwerach innych niż "pl.wikipedia.org" czy też, iż serwery obsługujące pozwane Stowarzyszenie znajdują się w Polsce nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy przede wszystkim dlatego, że sporne treści co niewątpliwe znajdują się na serwerach zlokalizowanych w USA, poza zakresem właściwości pozwanych i tylko te treści podlegają ocenie Sądu. Tak wynika z opinii specjalisty.

Konkludując tę część rozważań wskazać trzeba, że podnoszone przez skarżącego zarzuty naruszenia prawa procesowego oraz sprzeczności ustaleń faktycznych z treścią zebranego materiału dowodowego nie zasługiwały na uwzględnienie. Apelant nie zdołał podważyć poprawności opinii biegłego, a skoro wnioski Sądu I instancji znajdują oparcie w tej opinii, to zarzuty apelacji nie mogły zostać uwzględnione. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny podzielił ocenę Sądu Okręgowego, iż pozwani w niniejszej sprawie nie mają legitymacji biernej. Co się zaś tyczy sugestii zawartych w apelacji co do rzeczywistego zakresu uprawnień pozwanych do zablokowania hasła o powodzie przez odwołanie do publikacji prasowych wskazujących na stosowanie blokad informacji przez serwisy brytyjskie czy amerykańskie, to podnieść należy, że uwagi te mają charakter wyłącznie publicystyczny, pozbawiony cech poddających się ocenie obiektywnej i dlatego procesowe ich wykorzystanie nie jest możliwe.

Rozważając zarzut naruszenia prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 23 i 24 k.c. oraz art. 54 b pr.pr., Sąd Apelacyjny uznał, iż nie zasługuje on na uwzględnienie. Zgodnie z art. 54 b pr.pr. przepisy o odpowiedzialności prawnej i postępowaniu w sprawach prasowych stosuje się odpowiednio do naruszeń prawa związanych z przekazywaniem myśli ludzkiej za pomocą innych niż prasa środków przeznaczonych do rozpowszechniania, niezależnie od techniki przekazu, w szczególności publikacji nieperiodycznych oraz innych wytworów druku, wizji i fonii. Nie jest wówczas konieczne, by publikacje te były periodyczne, ale zakres normowania w takich wypadkach jest węższy, ponieważ stosuje się jedynie przepisy o odpowiedzialności prawnej i o postępowaniu w sprawach prasowych, a ponadto stosowanie to ma być odpowiednie. Zatem ewentualna odpowiedzialność pozwanych na tej podstawie nie jest uwarunkowana uznaniem "Wikipedii" za tytuł prasowy, konieczne jest natomiast istnienie związku przyczynowego pomiędzy działaniem pozwanych - Stowarzyszenia Wikimedia Polska i Agnieszki K. - a faktem zamieszczenia w Internecie kwestionowanego artykułu. Tymczasem wyniki przeprowadzonego postępowania dowodowego pozwalają zdaniem Sądu Apelacyjnego wykluczyć istnienie takiego związku. Pozwani nie zamieścili hasła dotyczącego powoda, nie mieli też wpływu na treść tej notki biograficznej. Ich odpowiedzialność nie polega również na inkryminowanym zaniechaniu polegającym na dopuszczeniu do publikowania i rozpowszechniania tego hasła, skoro co wcześniej zostało rozstrzygnięte nie mają uprawnień do usunięcia spornej notatki.

Pomimo braku zarzutu skarżącego Sąd Apelacyjny, kierując się zasadą, iż w ramach rozpoznania apelacji powinien zastosować właściwe przepisy prawa materialnego, a więc także usunąć ewentualne błędy prawne sądu pierwszej instancji, niezależnie od tego, czy zostały one wytknięte w apelacji (tak Uchwała 7 Sędziów SN z 31.01.2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55; wyrok SN z 09.04. 2008 r., II PK 280/07, LEX nr 469169), uznał, że stwierdzenia zawarte w kwestionowanym artykule, a mianowicie "wypowiedzi zawierające wulgaryzmy (…) i groźby pobicia" oraz wzmianka o trollingu nie naruszają dóbr osobistych powoda. W tym miejscu należy zaznaczyć, że stosownie do treści żądania pozwu oraz dalszych pism procesowych powoda (w szczególności na k. 174-187), którymi Sąd jest związany, ocenie podlegała treść notatki o powodzie w kształcie załączonym do pozwu (k. 10-11). Ta zaś wbrew stanowisku samego powoda oraz Sądu I instancji nie narusza jego dóbr osobistych.

Punktem wyjścia powyższych rozważań winno być wskazanie, iż stosownie do treści art. 24 § 1 k.c. przesłankami ochrony dóbr osobistych, które muszą być spełnione łącznie, są: 1) istnienie dobra osobistego, 2) zagrożenie lub naruszenie tego dobra, 3) bezprawność zagrożenia lub naruszenia. W sprawie niniejszej powód naruszenia swych dóbr osobistych upatrywał w stwierdzeniach, iż jego "wypowiedzi zawierają wulgaryzmy i groźby pobicia" oraz że jego "zachowania określane są mianem trollowania". Sąd Okręgowy, dokonując co do zasady prawidłowej analizy inkryminowanych określeń, uznał, że słowa te mogą naruszać dobro osobiste jakim jest cześć, zwaną również godnością wewnętrzną, oznaczającą dobrą sławę, dobrą opinię innych ludzi, szacunek otoczenia. Zdaniem Sądu Apelacyjnego ocena ta, formalnie poprawna, została jednak dokonana w sposób abstrakcyjny, w oderwaniu od uwarunkowań środowiska użytkowników Usenetu, specyfiki uczestnictwa w publicznej dyskusji na forach internetowych i retoryki stosowanej w takich kontaktach, a przede wszystkim z pominięciem szczególnych cech powoda, która pozwala uznać go za osobę publiczną w zakresie wystąpień na forach internetowych.

W pierwszej kolejności należy podkreślić, że dla oceny obrazy godności decydujące znaczenie ma nie subiektywny odbiór tych określeń przez samego powoda, lecz odbiór obiektywny uwzględniający kontekst, w jakim określenia te zostały użyte. Ten kontekst zaś musi uwzględniać fakt, że powód jest aktywnym uczestnikiem i użytkownikiem wirtualnej przestrzeni, komentatorem bieżących wydarzeń, wypowiada się na różne tematy, a wśród uczestników forów dyskusyjnych jest postacią znaną i rozpoznawalną. W konsekwencji w tak ujętym obszarze aktywności publicznej, w społeczności użytkowników Internetu i uczestników forów dyskusyjnych, powód może zostać uznany za osobę publiczną. Stwierdzenie to ma doniosłe znaczenie dla przeprowadzenia oceny czy doszło do naruszenia jego dóbr osobistych.

W doktrynie i orzecznictwie podkreśla się, że wobec osób publicznych przy ocenie ewentualnych naruszeń dóbr osobistych należy stosować inną miarę aniżeli wobec osób prywatnych, granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do tych osób oraz ich działalności są szersze, aniżeli wobec osób nieprowadzących takiej działalności (por. wyrok SN z 26.02.2002 r., I CKN 413/01, OSNC 2003/2/24), ich odporność na krytykę jest i musi być podwyższona. Owo zróżnicowanie zakresu ochrony dóbr osobistych w stosunku do osób pełniących rolę publiczną stanowi również jedną z podstawowych zasad w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na gruncie art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Tytułem przykładu wskazać należy, że w sprawie Lingens przeciwko Austrii (orzeczenie z 8.07.1986 r.) Trybunał jednoznacznie wskazał, że granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do osób prowadzących działalność publiczną są szersze. Osoby podejmujące taką działalność w sposób nieunikniony a zarazem świadomy i dobrowolny wystawiają się na kontrolę i reakcję ze strony opinii publicznej. Jednocześnie muszą wykazać większy stopień tolerancji nawet wobec brutalnych ataków skierowanych przeciwko nim. Tego wymaga prawo do otwartej i nieskrępowanej debaty. To niewątpliwie dotyczy osób zajmujących stanowiska publiczne, w szczególności polityków. Zdaniem Sądu Apelacyjnego taka podwyższona granica dotyczy także osób, które prowadzą swojego rodzaju publicystykę, z udziałem przecież nie zamkniętego tylko absolutnie otwartego kręgu dyskutantów. Co więcej powód, jak każdy uczestnik publicznej dyskusji odbywającej się za pośrednictwem Internetu, już przez wygłoszenie swych poglądów, zaprezentowanie swego stanowiska, w istocie wyraża zgodę na ich ocenę przez pozostałych uczestników. To jest wpisane w samą decyzje o wzięciu udziału w debacie publicznej. Przystępując do takiej dyskusji można z całą pewnością przewidzieć, że przynajmniej część tych wypowiedzi będzie negatywna, niepochlebna, krytyczna. Nasilenie tych negatywnych ocen oczywiście może być różnorakie. Nie sposób zakreślić wyraźnej granicy i przewiedzieć do którego momentu wypowiedź jeszcze mieści się w granicach, które będą uznawane za dopuszczalną krytykę, nawet przy użyciu określeń, które są na granicy dobrego smaku, dobrego tonu. Taka granica może być wykreślana tylko w indywidualnych przypadkach.

O udzieleniu ochrony prawnej żądaniu powoda powinna zatem w znacznej mierze decydować analiza uwzględniająca również społeczny odbiór spornych sformułowań, dokonany według kryteriów właściwych dla uczestników dyskursu publicznego. Konieczne jest przy tym zachowanie należytych proporcji i umiaru. Dobra osobiste są czymś szczególnie cennym, należy dążyć do zapewnienia ich ochrony w każdym przypadku, w którym odniesiony w nich uszczerbek znajduje potwierdzenie nie tylko w odczuciu samego zainteresowanego, ale i w zobiektywizowanej ocenie zewnętrznej. Ustalanie dla konkretnego przypadku modelu obiektywnego musi zostać zrelatywizowane do poziomu wykształcenia, kultury i sposobu bycia pokrzywdzonego oraz sprawcy naruszenia. W konsekwencji stwierdzić trzeba, że wypowiedzi, które legły u podstaw roszczenia powoda, nie przekroczyły miary właściwej dla tego typu dyskursu publicznego. Określenie aktywności powoda na forach internetowych mianem trollingu, jakkolwiek może mieć wydźwięk pejoratywny, to jest oceną sposobu wyrażania poglądów przez powoda, a nie oceną jego samego. Stosując wspomniany już wyżej umiar i proporcje typowe dla środowiska uczestników forów internetowych uznać należało, że wypowiedź ta nie narusza dóbr osobistych powoda. Powyższe należy także odnieść do kwestionowanego stwierdzenia, iż wypowiedzi powoda nacechowane są wulgaryzmami i groźbami pobicia. Ocena tej wypowiedzi musi uwzględniać także fakt, że język internautów, co jest rzeczą powszechnie znaną, jest dosadny, skrótowy, często odbiega od standardów komunikacji, jakie obowiązują w społeczeństwie. Powyższe sprawia, że także wulgaryzmy, które służą podkreśleniu ekspresji wypowiedzi, są akceptowane i powszechnie używane. Dla wzmocnienia wypowiedzi mogły pojawiać się również groźby, które należy jednak odróżnić od przestępstwa groźby karalnej regulowanego Kodeksem karnym. Przede wszystkim nie można pominąć, że kwestionowane przez powoda sformułowania odnoszą się nie do jego osoby, ale do sposobu formułowania przez niego wypowiedzi w ramach publicznej dyskusji, a miara negatywnej oceny nie przekracza dopuszczalnej granicy.

Reasumując wskazać należy, że kwestionowane przez powoda wypowiedzi nie naruszały jego dóbr osobistych. Aktywny uczestnik forów internetowych, będąc osobą znaną i rozpoznawalną w tej społeczności, jest w tym znaczeniu i dla tego środowiska osobą publiczną. Jako osoba publiczna, uczestnicząc w dyskusji i wygłaszając swoje poglądy wyraża zgodę na ich ocenę i musi się liczyć z tym, że zostaną one poddane krytyce, niekiedy radykalnej innych użytkowników oraz wykazać większy stopień tolerancji i odporności nawet wobec niepochlebnych opinii, a nawet brutalnych ataków. Granice dopuszczalnej krytyki są bowiem szersze, aniżeli w przypadku osób nieuczestniczących w takiej dyskusji. Postępowanie dowodowe dowiodło, że powód jest aktywnym uczestnikiem forów internetowych, jest postacią znaną, a stosując wobec niego ów podwyższony stopień tolerancji na niepochlebne opinie na jego temat, sformułowania zawarte w haśle "Arnold Buzdygan" nie przekraczały przyjętej i akceptowalnej miary.

Z uwagi na powyższą argumentację Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda na podstawie art. 385 k.p.c. Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego wydano na podstawie art. 98 k.p.c.

Brak komentarzy: