czwartek, 30 października 2008

Ukraińkie spojrzenie na prawo autorskie!


W dzisiejszej prasie znajdziemy informację, że wyrokiem Ukraińskiego Sądu, który utrzymał się we wszystkich ichniejszych instancjach, za podmiot praw autorskich do głośnej swego czasu polskiej 'megaprodukcji' kinematograficznej "Ogniem i mieczem" uznano Ministerstwo Kultury Ukrainy a nie np. reżysera Jerzego Hoffmana. Jednemu z ukraińskich reżyserów znajdującym się w analogicznej sytuacji Ministerstwo Kultury Ukrainy wskazało, iż jest on nie autorem a artystą. Komedia. Ciekawe czy Ukraina nie jest stroną konwencji...

Oczywiście nasuwa się pytanie czy chodzi tu o prawa autorskie osobiste (sic!) czy majątkowe. Odwołanie do tantiem sugerowałoby, że te drugie. Jednakże "resort kultury tłumaczył, że nie jest autorem, lecz artystą" a te stwierdzenie średnio odnosi się do praw majątkowych (choć mogła je wypowiedzieć osoba niekompetentna). Możliwym jest, że ustawa ukraińska wprowadza tu jakieś specyficzne nabycie pierwotne autorskich praw majątkowych na rzecz Ministerstwa np. z uwagi na jakieś istotne cechy dzieła (to moja czysta spekulacja). Nadzieja w ostatnim zdaniu artykułu: "Ukraiński Departament ds. Własności Intelektualnej nie chciał wczoraj komentować sprawy" - czyli trochę im głupio albo myślą jak z tego wybrnąć ;-)

1 komentarz:

jf pisze...

http://www.vilp.de/Plpdf/p144.pdf

Powyżej link do umowy między Polską a Ukrainą o współpracy w dziedzinie kultury, nauki i oświaty.
Art. 14 dotyczy wzajemnego uznania praw autorskich iświadczy o tym, że sądowi ukraińskiemu nieobca powinna być Konwencja Berneńska, czy TRIPS. Hm, hm.