
Trybunał nie kwestionował posiadania przez znak Lego siły dystynktywnej, podkreślając, że trójwymiarowy element w efekcie używania go zyskał wtórną moc odróżniającą*. Nie ma też przeszkód, aby chronionym oznaczeniem odróżniającym towaru był jego kształt. Jednakże zgodnie z przywołanym wyżej przepisem nie może być zarejestrowane oznaczenie składające się wyłącznie z kształtu towaru niezbędnego do uzyskania efektu technicznego. Trybunał zauważył przy tym, że dany kształt nie musi być jedynym sposobem, którego zastosowanie umożliwia uzyskanie danego efektu technicznego. Tym samym Trybunał poskromił monopolistyczne zapędy Lego, zmierzające do uniemożliwienia konkurentom produkowania klocków o zbliżonym do klocków Lego kształcie i kompatybilnych z nimi, już po wygaśnięciu ochrony patentowej na rozwiązanie techniczne zawarte w klockach Lego. Trybunał przy tym wskazał, że kopiowanie kształtów klocków Lego może stanowić delikt nieuczciwej konkurencji w postaci niewolniczego naśladownictwa. Przy okazji, warto przypomnieć, że polski Sąd Najwyższy orzekł, że na gruncie art. 13 u.z.n.k., mimo wiernego skopiowania kształtu klocka Lego, nie ma miejsca niewolnicze naśladownictwo, jeżeli poprzez odpowiednie oznaczenie towaru przez producenta wyeliminowane zostanie ryzyko wprowadzenia klienteli w błąd (wyrok z 11 lipca 2002 r., I CKN 1319/00).
*do przeciwnego wniosku doszedł polski Sąd Najwyższy w wyroku z 8 stycznia 2003 r. (III RN 240/01)
Tekst omawianego wyroku:
w języku angielskim
w języku polskim