Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą, czyli po raz kolejny procedura takedown notice posłużyła do zdjęcia z internetu klipu rozpowszechnianego przez samego twórcę. Remix przygotowany przez Calvina Harrisa został usunięty z YouTube...z jego własnego konta, na wniosek British Phonographic Industry, czyli organizacji zrzeszającej brytyjskich wydawców muzyki, w tym wszystkie najpotężniejsze wytwórnie (Warner, EMI, Sony, Universal). Podobno bez ostrzeżenia. Co o tym myśli sam artysta?
poniedziałek, 27 lipca 2009
sobota, 25 lipca 2009
Buszujący w prawie autorskim - druga instancja
Ciąg dalszy sprawy, o której pisałem kilka razy - autor Coming Through The Rye odwołał się do federalnego sądu apelacyjnego.
Więcej:
- notka AP.
Więcej:
- notka AP.
Słowa kluczowe:
prawo autorskie
piątek, 24 lipca 2009
Luka w systemie ERK UJ – wykryta i zatkana
Dziwię się, że Vagla nie podlinkował tego jeszcze w swoim serwisie. Jak tytule tego wpisu - KLIK!
Słowa kluczowe:
ochrona danych osobowych
środa, 22 lipca 2009
Hejnał z Wieży Mariackiej będzie znakiem towarowym?
O TUTAJ. Urząd Miasta Krakowa dokonał zgłoszenia hejnału do Urzędu Patentowego RP – w celu przyznania temuż hejnałowi prawa ochronnego jako znakowi towarowemu.
Od siebie, do ostatniego akapitu linkowanego artykułu, dodam jeszcze, że w południe hejnał jest transmitowany w radiu: w całości przez Program I Polskiego Radia, a także w jednej czwartej przez Polskie Radio Kraków.
Od siebie, do ostatniego akapitu linkowanego artykułu, dodam jeszcze, że w południe hejnał jest transmitowany w radiu: w całości przez Program I Polskiego Radia, a także w jednej czwartej przez Polskie Radio Kraków.
Słowa kluczowe:
prawo własności przemysłowej,
znaki towarowe
wtorek, 21 lipca 2009
Google nie odpowie za wyniki wyszukiwania
Kilka dni temu w Anglii zapadł wyrok dotyczący zniesławienia przez internet. Pozwanymi były dwie amerykańskie spółki: mniej znana Designtechnica Corporation, która operuje stroną digitaltrends.com, zawierającą między innymi fora internetowa, oraz bardziej znana, czyli Google Inc. Trzecim pozwanym była brytyjska spółka zależna Google Inc., czyli Google UK Ltd. Powodem była spółka Metropolitan International Schools Ltd, zajmująca się kształceniem na odległość.
O co chodziło? Otóż na wspomnianych forach internetowych pojawiły się wątki, w których zarzucono MIS m.in. to, że kursy to oszustwo, że MIS bez zgody uczniów pobiera pieniądze z ich kont, łamie brytyjskie przepisy konsumenckie, łamie prawa autorskie i że, jeżeli dobrze rozumiem, MIS przyjmuje "byle kogo" do udziału w kursach.
Wątki zawierały w tytule nazwę "Train2Game", którą posługuje się powód. I wyskakują w wynikach wyszukiwania w Google jako...drugi wynik.
O co chodziło? Otóż na wspomnianych forach internetowych pojawiły się wątki, w których zarzucono MIS m.in. to, że kursy to oszustwo, że MIS bez zgody uczniów pobiera pieniądze z ich kont, łamie brytyjskie przepisy konsumenckie, łamie prawa autorskie i że, jeżeli dobrze rozumiem, MIS przyjmuje "byle kogo" do udziału w kursach.
Wątki zawierały w tytule nazwę "Train2Game", którą posługuje się powód. I wyskakują w wynikach wyszukiwania w Google jako...drugi wynik.

Sąd już na wstępie zaznacza bardzo istotną kwestię: Jest oczywiste, że Google nie kontroluje tego, jakie zapytania są stosowane przez użytkowników, ani tego, jakie materiały są umieszczane w sieci przez użytkowników. Dalej, po obszernych rozważaniach na temat jurysdykcji, zaczyna się kluczowy fragment uzasadnienia dotyczący odpowiedzialności operatora wyszukiwarki. Sąd zauważa brak "czynnika ludzkiego" w przygotowywaniu konkretnych wyników wyszukiwania i porównuje wyszukiwanie w internecie do przeszukiwania katalogu bibliotecznego. Przypisywanie odpowiedzialności z ta treść książek osobie, która skompilowała katalog jest nierealistyczne. Z drugiej strony, jeżeli kompilatorzy (...) zacytowali niewielkie fragmenty książki, sytuacja może być inna. Przy czym w przypadku Google wszystko załatwia robot, więc nie ma mowy o odpowiedzialności za "powtarzanie" zniesławiających treści, z uwagi na brak jakiejkolwiek świadomości.
Zastanawiając się, czy Google może usunąć zniesławiające treści z rezultatów wyszukiwania, sąd bada kilka różnych zapytań i w końcu stwierdza, że zmuszanie Google do takich działań byłoby niepraktyczne - zwłaszcza że funkcjonuje procedura takedown notice. Dalej stwierdza, że nie da się bez zmiany ustawy rozszerzyć wyłączenia odpowiedzialności za hosting na operatora wyszukiwarki, ale i tak dochodzi do wniosku, że Google nie odpowiada za treść wyników wyszukiwania.
Uzasadnienie jest bardzo długie - powyżej streściłem jedynie najważniejsze, moim zdaniem, punkty. Zachęcam do przeczytania całości; jest świetnie napisane, zawiera nie tylko argumentację odwołującą się do common law, ale też analizę prawnoporównawczą.
Więcej:
- treść wyroku Metropolitan International Schools Ltd. (t/a Skillstrain and/or Train2game) v Designtechnica Corp (t/a Digital Trends) & Ors [2009] EWHC 1765 (QB)
Zastanawiając się, czy Google może usunąć zniesławiające treści z rezultatów wyszukiwania, sąd bada kilka różnych zapytań i w końcu stwierdza, że zmuszanie Google do takich działań byłoby niepraktyczne - zwłaszcza że funkcjonuje procedura takedown notice. Dalej stwierdza, że nie da się bez zmiany ustawy rozszerzyć wyłączenia odpowiedzialności za hosting na operatora wyszukiwarki, ale i tak dochodzi do wniosku, że Google nie odpowiada za treść wyników wyszukiwania.
Uzasadnienie jest bardzo długie - powyżej streściłem jedynie najważniejsze, moim zdaniem, punkty. Zachęcam do przeczytania całości; jest świetnie napisane, zawiera nie tylko argumentację odwołującą się do common law, ale też analizę prawnoporównawczą.
Więcej:
- treść wyroku Metropolitan International Schools Ltd. (t/a Skillstrain and/or Train2game) v Designtechnica Corp (t/a Digital Trends) & Ors [2009] EWHC 1765 (QB)
Słowa kluczowe:
deep linking,
dobra osobiste,
internet,
orzecznictwo
Ukarana za antysemickie wyzwiska
Rzec by można: dobra osobiste od strony prawnokarnej. I przy okazji niecodzienna ciekawostka. Sąd ukarał współwłaścicielkę kamienicy za antysemickie wyzwiska pod adresem dwójki lokatorów żydowskiego pochodzenia. Artykuł: TUTAJ.
Słowa kluczowe:
ciekawostki,
dobra osobiste,
prawo karne
sobota, 18 lipca 2009
Minitrue.com
W Departamencie Archiwów Ministerstwa Prawdy, Winston Smith przepisywał historię na nowo. Nie dowiedzą się o tym ci, którzy "kupili" Rok 1984 Orwella od Amazon.com w wersji dla przenośnego czytnika e-booków Kindle. Otóż okazało się, że są wątpliwości co do tego, czy Amazon.com ma prawo do dystrybucji dzieł Orwella w ten sposób. Firma zareagowała w ciekawy sposób - nie tylko wycofała Rok 1984 i Folwark zwierzęcy z oferty, ale także skasowała kopie z czytników klientów.
Tak właśnie "kupujemy" e-booki. Nabywamy "niewyłączne prawo do przechowywania permanentnej kopii odpowiednich Treści Cyfrowych i do przeglądania, używania i wyświetlania tych Treści Cyfrowych nieograniczoną liczbę razy, tylko na Urządzeniu [Kindle - przyp. BW] albo zgodnie z upoważnieniem Amazon w ramach Serwisu i tylko do [swojego własnego] osobistego, niekomercyjnego użytku", jako rzecze licencja.
Amazon zapowiedział, że następnym razem nie skasuje książek od razu.
Więcej:
- artykuł w NYT,
- licencja Amazon Kindle.
AKTUALIZACJA:
Jak się okazuje, razem z książką można było stracić notatki na jej temat. Z kolei tutaj można przeczytać o tym, czym działanie Kindle oparte o cloud computing różni się od "staromodnych" systemów opartych o DRM.
Tak właśnie "kupujemy" e-booki. Nabywamy "niewyłączne prawo do przechowywania permanentnej kopii odpowiednich Treści Cyfrowych i do przeglądania, używania i wyświetlania tych Treści Cyfrowych nieograniczoną liczbę razy, tylko na Urządzeniu [Kindle - przyp. BW] albo zgodnie z upoważnieniem Amazon w ramach Serwisu i tylko do [swojego własnego] osobistego, niekomercyjnego użytku", jako rzecze licencja.
Amazon zapowiedział, że następnym razem nie skasuje książek od razu.
Więcej:
- artykuł w NYT,
- licencja Amazon Kindle.
AKTUALIZACJA:
Jak się okazuje, razem z książką można było stracić notatki na jej temat. Z kolei tutaj można przeczytać o tym, czym działanie Kindle oparte o cloud computing różni się od "staromodnych" systemów opartych o DRM.
Słowa kluczowe:
handel elektroniczny,
nowe technologie,
prawo autorskie
Subskrybuj:
Posty (Atom)
