poniedziałek, 26 stycznia 2009
mafia w internecie!
Sesja jest, nikt nie bloguje. A tu proszę, niezła afera. Streszczając krótko - złodzieje wykorzystali mechanizmy budowania reputacji i opartego na niej zaufania panujące w środowisku internetowym. Przez 7 miesięcy rzetelnie wywiązywali się z transakcji, dopieszczali klientów, budowali sobie dobrą opinię, zdobywali zaufanie po to tylko, by zebrać do 22 grudnia (a więc w najgorętszm handlowo okresie) zamówienia i ulotnić się. Oszukani klienci nie ujrzeli nawet karty pamięci (kiedyś byśmy napisali: kliszy). Skala procederu zaczyna podobno iść w setki tysięcy złotych. Niektórzy zaś podejrzewają działalność mafijną, zorganizowaną, metodyczną, niepokojąco cierpliwą. Zajrzyjcie pod wskazany link.
Słowa kluczowe:
aukcje internetowe,
handel elektroniczny,
przestępczość internetowa
piątek, 9 stycznia 2009
Doda bez majtek
O tu kwiatek. Swego czasu "Super Express" (jedna z dwu moich ulubionych gazet) opublikował zdjęcie piosenkarki z gali jakowejś, na którym rzekomo występowała bez bielizny. Aby ułatwić czytelnikom percepcję tego zjawiska, "Super Express" zrobił stosowne powiększenie. Tak jak swego czasu zrobili zbliżenie pośladków prezydentówny podczas występów w "Tańcu z gwiazdami".
Doda twierdzi, że ze zdjęcia bieliznę bezczelnie wymazano. Domaga się więc 100 tys. zł i przeprosin w... "Gazecie Wyborczej". A redaktor naczelny "SE" dziwi się, że taka kontrowersyjna w odbiorze publicznym osoba nagle domaga się sprawiedliwości.
Doda twierdzi, że ze zdjęcia bieliznę bezczelnie wymazano. Domaga się więc 100 tys. zł i przeprosin w... "Gazecie Wyborczej". A redaktor naczelny "SE" dziwi się, że taka kontrowersyjna w odbiorze publicznym osoba nagle domaga się sprawiedliwości.
Słowa kluczowe:
celebryci,
dobra osobiste,
wizerunek
wtorek, 6 stycznia 2009
Jak ścigają piratów w USA, czyli wpadki RIAA
Pojawił się ciekawy artykuł na temat wpadek stowarzyszenia RIAA (Recording Industry Association of America), które na dużą skalę zajmuje się ściganiem osób udostępniających pliki (głównie mp3) w ramach technologii p2p. W tekście znajdziecie między innymi pozwanie staruszki za udostępnianie gangsta rapu (jakby ktoś chciał poszerzyć swą wiedzę na temat odmian rapu tu jest wyjaśnienie :) ) i kilka innych kwiatków. Zachęcam do lektury. Podsyłam też link do strony RIAA.
Słowa kluczowe:
ciekawostki,
internet,
nowe technologie,
p2p,
piractwo,
prawo autorskie,
przestępczość internetowa,
USA
poniedziałek, 5 stycznia 2009
Nasze statystyki sądowe
Polecam tekst na stronie Tomasza Rychlickiego dotyczący statystyk spraw dot. prawa autorskiego, własności przemysłowej i ochrony konkurencji w ostatnich latach.
Słowa kluczowe:
nieuczciwa konkurencja,
prawo autorskie,
prawo własności przemysłowej
Przegląd spraw zza Wielkiej Wody - cz. III
Dawno nie pisałem o ciekawostkach z USA.
Tym razem sprawa, która dopiero czeka na rozstrzygnięcie. Otóż GatheHouse Media, właściciel 125 tytułów prasowych, pozywa The New York Times Company. Zdaniem powoda NYT Co przez "przedruk" nagłówków i pierwszych zdań z tytułów prasowych należących do GateHouse łamie prawa autorskie i prawa do znaków towarowych. Sprawa zahacza też o problem odesłań, ponieważ każdy nagłówek odsyła do odpowiedniego zasobu na stronie tytułu należącego do Gatehouse. Ma to być argumentem za rzekomym wskazywaniem w ten sposób przez NYT Co, że Gatehouse godzi się na tego typu "przedruk", mimo braku takiej zgody.
Sprawa jest mniej medialna, niż belgijski proces przeciwko agregatorowi Google News, ale w zasadzie rozbija się o to samo. Przypomnijmy, że Google przegrało proces w Belgii.
Więcej:
- artykuł na out-law.com o procesie Gatehouse v. NYT Co.
- pozew Gatehouse i affidavit (chyba brakuje odpowiednika w naszym języku prawniczym - oświadczenie złożone pod przysięgą) jednego z redaktorów [w języku angielskim, *.pdf],
- artykuł na blogu Dana Kennedy'ego, który obiecuje umieścić też link do odpowiedzi NYT Co,
- artykuł na VaGla.pl o procesie Google News [polecam zwłaszcza zrzut strony głównej z treścią wyroku]
- wyrok w sprawie Copiepresse przeciwko Google [w języku francuskim, *.pdf].
Tym razem sprawa, która dopiero czeka na rozstrzygnięcie. Otóż GatheHouse Media, właściciel 125 tytułów prasowych, pozywa The New York Times Company. Zdaniem powoda NYT Co przez "przedruk" nagłówków i pierwszych zdań z tytułów prasowych należących do GateHouse łamie prawa autorskie i prawa do znaków towarowych. Sprawa zahacza też o problem odesłań, ponieważ każdy nagłówek odsyła do odpowiedniego zasobu na stronie tytułu należącego do Gatehouse. Ma to być argumentem za rzekomym wskazywaniem w ten sposób przez NYT Co, że Gatehouse godzi się na tego typu "przedruk", mimo braku takiej zgody.
Sprawa jest mniej medialna, niż belgijski proces przeciwko agregatorowi Google News, ale w zasadzie rozbija się o to samo. Przypomnijmy, że Google przegrało proces w Belgii.
Więcej:
- artykuł na out-law.com o procesie Gatehouse v. NYT Co.
- pozew Gatehouse i affidavit (chyba brakuje odpowiednika w naszym języku prawniczym - oświadczenie złożone pod przysięgą) jednego z redaktorów [w języku angielskim, *.pdf],
- artykuł na blogu Dana Kennedy'ego, który obiecuje umieścić też link do odpowiedzi NYT Co,
- artykuł na VaGla.pl o procesie Google News [polecam zwłaszcza zrzut strony głównej z treścią wyroku]
- wyrok w sprawie Copiepresse przeciwko Google [w języku francuskim, *.pdf].
Słowa kluczowe:
internet,
prawo autorskie,
prawo prasowe
niedziela, 4 stycznia 2009
Nosił wilk razy kilka...
Tu zapowiedź powództwa Janusza Palikota, które zamierza wytoczyć przeciwko "Gazecie Polskiej". O naruszenie dóbr osobistych...
http://www.tvn24.pl/-1,1579989,0,1,palikot-chce-1-5-mln-odszkodowania,wiadomosc.html
http://www.tvn24.pl/-1,1579989,0,1,palikot-chce-1-5-mln-odszkodowania,wiadomosc.html
Słowa kluczowe:
dobra osobiste,
inne
czwartek, 1 stycznia 2009
Siostra Faustyna i inni przywróceni domenie publicznej
Z okazji Dnia Domeny Publicznej wszystkiego najlepszego! To jeden z nielicznych pozytywnych aspektów Nowego Roku, czyli bezsensownego święta, w trakcie którego cieszymy się, że czas płynie.
Piotr Waglowski pięknie punktuje przezabawne oświadczenie rzeczniczki Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, według której nie ma mowy o jakiejkolwiek domenie publicznej w odniesieniu do utworów Faustyny Kowalskiej.
A tymczasem z dedykacją dla wszystkich czytelników świetny wiersz innego twórcy wracającego na łono domeny publicznej, czyli Brunona Jasieńskiego. Pierwszy pozytywny efekt tego, że w 1938 zamordowali go współkomuniści. Panie i panowie, oto "But w butonierce"!
Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
Teraz jestem słoneczny, siebiepewny i rad.
Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat.
Nie zatrzymam się nigdzie na rozstajach, na wiorstach,
Bo mnie niesie coś wiecznie, motorycznie i przed.
Mijam strachy na wróble w eleganckich windhorstach,
Wszystkim kłaniam się grzecznie i poprawiam im pled.
W parkocieniu krokietni — jakiś meeting panieński.
Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastał Jasieński,
Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff.
One jeszcze nie wiedzą, one jeszcze nie wierzą.
Poezyjność, futuryzm — niewiadoma i X.
Chodźmy biegać, panienki, niech się główki oświeżą —
Będzie lepiej smakować poobiedni jour-fixe.
Przeleciało gdzieś auto w białych kłębach benzyny,
Zafurkotał na wietrze trzepocący się szal.
Pojechała mi bajka poza góry doliny
nic jakoś mi nie żal, a powinno być żal...
Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.
Same nogi mnie niosą gdzieś — i po co mi, gdzie?
Idę młody, genialny, niosę BUT W BUTONIERCE,
Tym co za mną nie zdążą echopowiem: — Adieu! —
I łyżka dziegciu, czyli małe przypomnienie o art. 40 p.a.
1. Producenci lub wydawcy egzemplarzy utworów literackich, muzycznych, plastycznych, fotograficznych i kartograficznych, niekorzystających z ochrony autorskich praw majątkowych, są obowiązani do przekazywania na rzecz Funduszu, o którym mowa w art. 111, wpłaty wynoszącej od 5 % do 8 % wpływów brutto ze sprzedaży egzemplarzy tych utworów. Dotyczy to wydań publikowanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
11. Producenci i wydawcy dokonują wpłat, o których mowa w ust. 1, za okresy kwartalne w terminie do końca miesiąca następującego po zakończeniu kwartału, w którym uzyskano wpływy ze sprzedaży. Jeżeli wysokość wpłaty nie przekracza wyrażonej w złotych równowartości kwoty 1 000 euro, możliwe jest rozliczanie w innych regularnych okresach, nie dłuższych jednak niż rok obrotowy.
2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do egzemplarzy chronionych opracowań utworów niekorzystających z ochrony autorskich praw majątkowych.
3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego określa, w drodze rozporządzenia, wysokość procentu, o którym mowa w ust. 1.
Piotr Waglowski pięknie punktuje przezabawne oświadczenie rzeczniczki Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, według której nie ma mowy o jakiejkolwiek domenie publicznej w odniesieniu do utworów Faustyny Kowalskiej.
A tymczasem z dedykacją dla wszystkich czytelników świetny wiersz innego twórcy wracającego na łono domeny publicznej, czyli Brunona Jasieńskiego. Pierwszy pozytywny efekt tego, że w 1938 zamordowali go współkomuniści. Panie i panowie, oto "But w butonierce"!
Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
Teraz jestem słoneczny, siebiepewny i rad.
Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat.
Nie zatrzymam się nigdzie na rozstajach, na wiorstach,
Bo mnie niesie coś wiecznie, motorycznie i przed.
Mijam strachy na wróble w eleganckich windhorstach,
Wszystkim kłaniam się grzecznie i poprawiam im pled.
W parkocieniu krokietni — jakiś meeting panieński.
Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastał Jasieński,
Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff.
One jeszcze nie wiedzą, one jeszcze nie wierzą.
Poezyjność, futuryzm — niewiadoma i X.
Chodźmy biegać, panienki, niech się główki oświeżą —
Będzie lepiej smakować poobiedni jour-fixe.
Przeleciało gdzieś auto w białych kłębach benzyny,
Zafurkotał na wietrze trzepocący się szal.
Pojechała mi bajka poza góry doliny
nic jakoś mi nie żal, a powinno być żal...
Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.
Same nogi mnie niosą gdzieś — i po co mi, gdzie?
Idę młody, genialny, niosę BUT W BUTONIERCE,
Tym co za mną nie zdążą echopowiem: — Adieu! —
I łyżka dziegciu, czyli małe przypomnienie o art. 40 p.a.
1. Producenci lub wydawcy egzemplarzy utworów literackich, muzycznych, plastycznych, fotograficznych i kartograficznych, niekorzystających z ochrony autorskich praw majątkowych, są obowiązani do przekazywania na rzecz Funduszu, o którym mowa w art. 111, wpłaty wynoszącej od 5 % do 8 % wpływów brutto ze sprzedaży egzemplarzy tych utworów. Dotyczy to wydań publikowanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
11. Producenci i wydawcy dokonują wpłat, o których mowa w ust. 1, za okresy kwartalne w terminie do końca miesiąca następującego po zakończeniu kwartału, w którym uzyskano wpływy ze sprzedaży. Jeżeli wysokość wpłaty nie przekracza wyrażonej w złotych równowartości kwoty 1 000 euro, możliwe jest rozliczanie w innych regularnych okresach, nie dłuższych jednak niż rok obrotowy.
2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do egzemplarzy chronionych opracowań utworów niekorzystających z ochrony autorskich praw majątkowych.
3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego określa, w drodze rozporządzenia, wysokość procentu, o którym mowa w ust. 1.
Słowa kluczowe:
ciekawostki,
prawo autorskie
Subskrybuj:
Posty (Atom)