czwartek, 28 sierpnia 2008

Pseudonim w internecie jako dobro osobiste

Rzecz nie wydaje się być szczególnie kontrowersyjna (choć oczywiście to, czy konkretny pseudonim może podlegać ochronie, to inna sprawa), tym niemniej warto odnotować wyrok SN z 11 marca 2008 r., sygn. akt II CSK 539/07 z tezą: nazwa użytkownika, którą posługuje się osoba korzystająca z serwisu internetowego podlega ochronie prawnej na takiej podsta-wie, na jakiej ochronie podlega nazwisko, pseudonim lub firma.

wtorek, 26 sierpnia 2008

reklama na fasadzie a prawa mieszkańców

W tvn24.pl informacja o pozwie, który przy pomocy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zamierza złożyć jedna z mieszkanek bloku w Warszawie, na którego fasadzie umieszczono wielką reklamę. Wspólnota z reklamy czerpie spore zyski (w Krakowie podobnie jest z reklamami na kamienicach), mieszkańcom wypłacając 100 zł miesięcznie rekompensaty. Sprawa, jak stwierdziła Fundacja, precedensowa, z pewnością zaś ciekawa, bo ociera się o ochronę dóbr osobistych. W artykule prof. Osiatyński o takich dobrach, jak mir domowy, prawo do wypoczynku, do godziwych warunków życia wspomina, choć pozew chcą konstruować w oparciu o przepisy konwencji europejskiej...
Link

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Nowa dyrektywa o prawach pokrewnych - stanowisko Polski

Rzeczpospolita Polska uznaje zawarte we Wniosku argumenty dotyczące dążenia do poprawy sytuacji socjalnej artystów wykonawców, jednak postuluje kontynuowanie prac nad zmianą dyrektywy 2006/116/WE w tym zakresie. Jednocześnie, nie wyraża zgody na przyjęcie rozwiązania wskazanego we Wniosku - to jest wydłużenia ochrony artystów wykonawców i producentów fonogramów do 95 lat po publikacji - takie stanowisko przedstawił polski rząd, czyli chyba nie będziemy mieli do czynienia z takim drapaniem i gryzieniem w obronie status quo, jak to miało miejsce w przypadku dyrektywy o patentowaniu programów komputerowych. 95 lat może i nie, ale czy 80 lat ochrony artystyznych wykonań byśmy przełknęli? Kto wie. Chyba, że inicjatywą wykażą się ponownie polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego.

Tymczasem - artykuł Adama Makosza w Gazecie Prawnej właśnie na ten temat.

Zupełnie na marginesie - odbyła się kompletnie niedorzeczna "debata" o polskim hymnie, którego wykonanie w oficjalnej olimpijskiej grze komputerowej biło Edytę Górniak i Jarosława Kaczyńskiego razem wziętych. Jak się okazuje, w Ministerstwie Kultury nadal funkcjonuje własność ogólnonarodowa (w dodatku praw autorskich), przynajmniej w opinii rzecznik Iwony Radziszewskiej. No, ale w końcu światowa histeria na punkcie własności intelektualnej sięgnęła już tego, że plagiat może dotyczyć nawet wykonania (sic!), aranżacje można ukraść (?!?!?!?!)... Wszystkie te kwiatki - na, poza tym nie do zdarcia, zczuba.pl.

sobota, 23 sierpnia 2008

Internet "za free" w USA

W dzisiejszej "Gazecie" ukazał się ciekawy artykuł na temat projektu Kevina Martina, szefa Federalnej Komisji Łączności (FCC). Co powiecie na bezpłatny i (co istotne) szybki internet dla wszystkich? Czy to możliwe również w Polsce (i dlaczego nie ;-))? Z tego co się jednak orientuję pomysł nie jest Amerykański a Skandynawski... Link do artykułu

piątek, 22 sierpnia 2008

spokojny sen sąsiadów :)

Pozwalibyście kochanków o naruszenie dóbr osobistych? :)

na marginesie nowych technologii

Dwa artykuły z serwisu tvn24.pl:
- o fałszywych kolejkach, które Orange ustawił, by podsycić atmosferę oczekiwania na iPhone'a
- o bublowatości czy technologicznej nieatrakcyjności nowego produktu. Pojawiają się też głosy, że dla dużo bardziej zaawansowanych technologicznie Europejczyków produkt Apple'a wcale nie będzie stanowił takiej atrakcji, jak dla Amerykanów, bo przyzwyczaili się oni (Europejczycy) do kanałów komunikacji, które dla Amerykanów pozostawały dotychczas niezbadane...

głos w dyskusji na łamach "Rzeczpospolitej"

W gazecie od jakiegoś czasu toczy się "dyskusja" (albo ma miejsce wymiana poglądów) na temat legalności p2p itd. We wczorajszym wydaniu głos w dyskusji zabrał Kuba Chwalba, były przewodniczący naszej sekcji, a obecnie asystent w Instytucie Prawa Własności Intelektualnej. Link do jego artykułu. Autor, prócz wykazania, że samo ściąganie (bez udostępniania) filmów czy muzyki nie może zostać nazwane kradzieżą czy piractwem, sugeruje również sposoby rozwiązania obecnej, niezgodnej z prawem europejskim, sytuacji.